Fundusze Europejskie Fundusze Europejskie Fundusze Europejskie

Licealiści na Marszu Żywych 2014

19 maja 2014

  W dniach od 28 do 29 kwietnia 2014 uczniowie śremskiego LO pod opieką p. prof. Krzysztofa Grzesiaka wraz z uczniami ZSE i ZSP,  wzięli udział w międzynarodowym Marszu Żywych, który jest organizowany od 1988 przez izraelskie ministerstwo oświaty.

          Pierwszego dnia wszyscy wzięli udział  w Marszu, którego idea  z czasem stała się świadectwem pamięci o osobach zamordowanych w czasie II wojny światowej, jak również manifestacją równości, szacunku i tolerancji.  Mieliśmy okazję zmierzyć się z pamięcią i wiedzą o strasznych wydarzeniach II wojny światowej.

Szczególnym akcentem tegorocznych obchodów było przypomnienie Zagłady węgierskich Żydów. Właśnie mija 70 rocznica tego wydarzenia. Pod koniec wojny, od maja do lipca 1944, Niemcy zorganizowali setki transportów i w komorach Birkenau wymordowali 450 tysięcy osób.

            Drugiego dnia, w czasie sześciogodzinnego programu studyjnego, zwiedziliśmy tereny byłego Obozu Zagłady Auschwitz-Birkenau. Następnie odwiedziliśmy oświęcimską synagogę i Centrum Kultury Żydowskiej.  Uczestnicy wyjazdu wzbogacili się o wiele nowych doświadczeń oraz o znajomości z ludźmi z całego świata. Najlepszym dowodem są relacje samych uczestników wyjazdu:

Marcin

             W tym roku po raz pierwszy wziąłem udział w Marszu Żywych. Przede wszystkim jest to wydarzenie dające dużo do myślenia. Przejście drogi z obozu Auschwitz do Birkenau przypomina nie tylko o Zagładzie narodu żydowskiego, ale o wszystkich przypadkach ludobójstwa, jakie miały miejsce w ubiegłym stuleciu. Choć miejsce przepełnione jest zadumą, wzruszeniem i smutkiem to jednak czuje się tu również pozytywne oddziaływanie. Na Marsz przyjechało wielu przedstawicieli III., a czasem i IV. pokolenia Dzieci Holokaustu (jak i sami ocaleni). Dzięki nim zdałem sobie sprawę, że „ostateczne rozwiązanie” nigdy w pełni się nie powiodło. Wiem również, że decydujemy o tym i my sami. Bowiem tak długo, jak będziemy pamiętać o epoce pieców i krematoriów, tak długo jej Męczennicy będą żyli w naszych sercach.

           Marsz Żywych to również czas, w którym słowo Szoa (Holokaust) nabiera innego znaczenia. Nie przemawiają do mnie już liczby Zamordowanych (m. in. 6 milionów europejskich Żydów), lecz miejsca ich Zagłady. Obraz ludzkich włosów, butów, walizek i innych namacalnych śladów, tego, co po sobie zostawili na trwałe wpisał się w moje postrzeganie Zagłady. Myślę, że każdy z Nas miał ochotę wykrzyczeć hasło Marszu: „nigdy więcej!”, każdy z Nas widział po drugiej stronie drutu kolczastego ludzi, których jedyną winą było to, że kiedykolwiek się narodzili. Do tej pory „bezimienne” 6 milionów „otrzymało” swoje personalia. Bowiem przy wejściu do Brzezinki odczytano niektóre imiona węgierskich dzieci, które zginęły w 1944 r. Ten aspekt – pokazania ludzi, a nie tylko „ofiar” wzbudził niezwykłe uczucie, że odtąd każdy z nas jest strażnikiem Pamięci…

Alicja

 Będąc już drugi raz w Oświęcimiu, tym razem na Marszu Żywych, wiedziałam, że zapamiętam ten wyjazd na długi czas. W jednym miejscu znalazło się tyle osób różnych narodowości w jednym celu – aby uczcić pamięć ludzi zabitych w zagładzie, która miała miejsce w obozach koncentracyjnych. Sądzę, że Marsz jako wydarzenie jest wartościowym przeżyciem, którego każdy powinien doznać. Jednocząc się wszyscy razem możemy zdziałać naprawdę wiele. Tak jak świat może być podzielony, tak wtedy, kiedy odbywa się Marsz Żywych możemy ukazać swoją chęć jednoczenia się i walki o tę historię, która się wydarzyła w tym miejscu, aby nigdy się ona nie powtórzyła.

Agata

 Udział w Marszu Żywych to ogromne przeżycie. Jestem przekonana, że każdy powinien sam zobaczyć na czym polega magia tego wydarzenia. Dziesięć tysięcy ludzi z całego świata co roku spotyka się, by uczcić pamięć ofiar zagłady. Tego nie można porównać z niczym innym. Trzeba przeżyć to samemu. Dlatego uważam, że każdy, kto kiedykolwiek będzie miał okazję wyjazdu na Marsz Żywych, powinien ją wykorzystać. Trudno w kilku zdaniach opisać na czym on polega. Słowami nie można wyrazić tej atmosfery. Tam trzeba po prostu być i wspólnie z przedstawicielami innych narodowości uczcić ofiary zbrodni dokonanej ponad siedemdziesiąt lat temu.

GALERIA